OŚWIADCZENIE W SPRAWIE WPISÓW GRZEGORZA OLSZEWSKIEGO

W dniach 9-11 stycznia 2026 r. na profilu mgr. Grzegorza Olszewskiego w serwisie społecznościowym Facebook pojawiły się jego wpisy, które – w naszej ocenie – dyskredytują upamiętnienia realizowane przez niżej podpisane podmioty. Instrumentalne wykorzystywanie pamięci zmarłych jest działaniem poniżej jakichkolwiek standardów przyzwoitości. Od kilku lat mgr Grzegorz Olszewski podważa zawodowe kompetencje zaangażowanego w działania upamiętniające dr. Łukasza Połomskiego, sam nie mając w tym względzie żadnego doświadczenia, dorobku i – jak się wydaje – umiejętności. W minionych latach można było obserwować liczne publikacje mgr. Grzegorza Olszewskiego w mediach społecznościowych podważające wiele faktów historycznych i – co typowe dla niego – w mocno zideologizowanej interpretacji. Tym razem dotknął sprawy istotnej, bo dotyczącej zamordowanych przez Niemców sądeckich Żydów – konkretnych osób, z imienia i nazwiska. Zostali oni wymienieni na Skwerze Pamięci Ofiar Holokaustu przy ul. Tymowskiego. W ustalenie listy Ofiar Holokaustu zaangażowani byli naukowcy i wolontariusze, przedstawiciele licznych fundacji i instytucji, jak np. Instytutu Pamięci Narodowej – ludzie, których kompetencje i dorobek naukowy budzą podziw, funkcjonujący w rozmaitych środowiskach naukowych na poziomie kraju,  a więc nieco szerszym niż lokalna społeczność. Opracowywali archiwa Yad Vashem, Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, Arolsen Archive, Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie, Żydowskiego Instytutu Historycznego, Archiwum Narodowego w Krakowie, Sądeckiego Sztetlu i liczne publikacje. W powstanie listy byli zaangażowani ocaleni z Holokaustu i potomkowie – niemal 200 osób z całego świata. Listy pomordowanych przygotował dr Łukasz Połomski, a następnie przekazał do prac badawczych. Nad całością czuwali Dariusz Popiela, Artur Franczak i Łukasz Połomski, koordynujący pracę kilkudziesięciu osób, których działania zmierzały do przygotowania listy. Wszelkie badania na samym końcu zostały zatwierdzone i pozytywnie zaopiniowane przez IPN w Krakowie. Można odnieść wrażenie, że mgr Olszewski swoimi wpisami dołącza do grona osób, które 4 lata temu w liście otwartym i innych działaniach sprzeciwiały się upamiętnieniu Ofiar – początkowo podważając metodologię badań, następnie pozwolenia budowlane.

Jako przykład rzekomego skandalu i przeinaczenia, którego autorem miał być akurat Prezes Sądeckiego Sztetlu, mgr Grzegorz Olszewski podał fakt zamieszczenia na pomniku nazwiska błp. Mojżesza Jakubowicza. Rzeczywiście Mojżesz Jakubowicz (którego losy przedstawiła red. Dorota Kania, na którą powołuj się mgr Olszewski), ur. w 1919 r. przeżył wojnę, ale nie przeżył jej urodzony w 1922 r. jego imiennik. Świadectwo zgonu 20-latka znajduje się w archiwum Yad Vashem w bazie Ofiar Holokaustu pod sygnaturą 841942. Niepojęte jest, jak ktoś po ponad 80 latach potrafi instrumentalnie wykorzystywać tragedię młodego sądeckiego Żyda.  I dopuszcza się tego człowiek, który – jak się wydaje – powinien wyznaczać etyczne standardy badań historycznych. Odnosząc się do słów mgr. Grzegorza Olszewskiego, który na Facebooku 10 stycznia br. napisał, że nie wierzy w rzetelność badań podejmowanych przy tworzeniu listy, należy mu przypomnieć, że praca historyka nie polega na wierze, ale na stosowaniu standardów właściwych nauce. Sam o tym wielokrotnie zapomina. Nie wchodząc w szczegóły wątpliwej jakości publikacji mgr. Grzegorza Olszewskiego,  pragniemy nadmienić, że sam tworząc listę sądeckich więźniów KL Auschwitz pominął wiele osób, które powinny tam się znaleźć. Żywym dowodem był zmarły w 2018 r. Moniek Goldfinger z Wierchomli, postać doskonale na Sądecczyźnie znana (jego losy opisywane były w licznych publikacjach), który wielokrotnie ubolewał nad tym, że w publikacji pominięto jego postać, tym bardziej, że często przyjeżdżał do swojej Małej Ojczyzny i był głosem historii na temat niemieckich zbrodni. Pytanie, czy autor listy pominął Goldfingera celowo, czy przez przeoczenie – co akurat zdarza mu się bardzo często. Tego typu przykładów niestety jest więcej, ale nie o tym traktuje nasze oświadczenie. Podsumowując, wzywamy do zaprzestania szargania pamięci zmarłych Sądeczan – bez względu na to, czy byli Ofiarami Holokaustu czy innych totalitaryzmów. Ciężko uniknąć odniesienia do słynnego tekstu Stanisława Strońskiego pt. „Ciszej nad tą trumną”, choć upamiętnieni przy ul. Tymowskiego nawet na trumny nie zasłużyli, a jedynie na zimne kamienne tablice. Każdy człowiek – bez względu na narodowość i wyznanie – zasługuje na swoje miejsce w pamięci także kolejnych pokoleń.  Niech odpoczywają w spokoju, bez gierek personalno-instytucjonalnych mgr. Grzegorza Olszewskiego.

Informujemy mgr. Grzegorza Olszewskiego, że nie zamierzamy się wdawać w jego gierki i insynuacje w mediach społecznościowych, które do tej pory nas bawiły, ale dziś wywołują gorzki śmiech przez łzy i pokazują tragiczny poziom jego etyki badawczej. Nie będziemy odpowiadać na jego prowokacyjne pytania, sensacyjne doniesienia i elektryzująco-fantastyczne fabuły. Jednocześnie dziękujemy wszystkim za liczne wyrazy wsparcia i miłe słowa, które spłynęły do nas po haniebnych wpisach rzeczonego historyka. To dowód na to, że nasza praca jest ważna, a samo upamiętnienie było dla Nowosądeczan potrzebne. Dziękujemy.

Członkowie Zespołu „Ludzie, Nie Liczby”; Fundacja Rodziny Popielów, Stowarzyszenie Sądecki Sztetl