APTEKARZOWIE NA PIĘTRZE cz. 1

Dla kochanej żony, syna i mamy

Podczas odkopywania historii mojej rodziny natknąłem się na fragment wspomnień mojego dziadka Tadeusza Areckiego:

„…Dr. Mendler był moim szwagrem…”.

Oczywiście wtedy nic mi to nie mówiło i nie wiedziałem nic o słynnym niegdyś, doktorze Mendlerze, takie ot nazwisko jak każde inne.

Później, znając już historię Mendlera i jak wielką był postacią historyczną[1], nabrałem podejrzeń – a gdyby tak chodziło o tę samą osobę („mojego Mendlera” i tamtego drugiego)? Wtedy zaczęły się też intensywniejsze poszukiwania w internecie – fora genealogów oraz kontakt z osobą, dzięki której odkryłem całą prawdę. Wszystko to brzmi całkiem fantastycznie, ale tak właśnie było.

Dlatego wracając do historii nic nie mówiącego mi nazwiska Mendler…

Do czasu … ,

gdy w innym miejscu dziadek wspominał o jakichś aptekarzach[2]. (To była pomyłka, bo Mendlerowie byli rodziną okulistów – jednak to właśnie apteka uratowała życie głowie rodziny, Jakubowi, podczas ucieczki z getta w Nowym Sączu[3]).

Po kilku latach wróciłem do tych wspomnień, gdyż w innym miejscu pojawiła się postać pewnej osoby – Marii Mendler. Powoli składając te „puzzle” stwierdziłem, że Mendlerowie musieli (założenie aprioryczne) być małżeństwem – taka oto „moja chłopska intuicja”. Po nitce do kłębka, wyszukując w sieci wszystkie możliwe informacje o Panu Mendlerze, w końcu odnalazłem takiego samego jak ja fascynata historii. Co najważniejsze, autora artykułu o rzeczonej osobie właśnie[4] (!).

Po zapoznaniu się z tekstem Pana Łukasza Połomskiego[5] i po nawiązaniu kontaktu z tym przemiłym autorem, miałem dostać wieczorem odpowiedź na nurtujące mnie pytanie: czy Maria Mendler była żoną Jakuba Mendlera? – czyli potwierdzić jej tożsamość i wpleść ją w moją intrygującą, a teraz już także historyczną część rodziny. Czekałem z wypiekami na twarzy, aż Łukasz odnajdzie w swoich zapiskach, kim była ta Pani. I w końcu – podekscytowany – odebrałem wiadomość od niego. Jak wielka była moja radość, gdy okazało się, że to prawda – to moi, choć dosyć dalecy, krewni: Jodłowscy! A więc udało się potwierdzić moje przypuszczenia[6]…!

Zafascynowała mnie opowieść o ślubie Państwa Mendlerów. On – szanowany Żyd i światowej sławy okulista (lekarz oczny), a ona – „nic nieznacząca Polka”, która jednak potrafiła przekonać go do zmiany religii na katolicyzm (został bogatym „wychrztą” – cytat mojego dziadka). Jaką siłę i charakter musiała mieć Pani Jodłowska (w końcu 10 lat młodsza, 24-letnia „młódka”) – jak wspaniałą kobietą – silną i niezależną!

Ślub („Ach cóż to był za ślub…!”) odbył się 23 lutego 1935 roku w krakowskiej Bazylice Mariackiej – z pompą i rozmachem, na jakie prawdopodobnie mogły sobie pozwolić jedynie osoby naprawdę majętne. Ciekawostką jest fakt, że świadkami byli dwaj bracia mojej prababki: Wiktor i Franciszek Hippmannowie. Pierwszy pełnił funkcję kierownika Szkoły Powszechnej w Jawiszowicach[7] (powiat Biała), a drugi był członkiem Komisji Zdrojowej w Krynicy (por. drzewo rodowe).

Mniej więcej w tym samym czasie państwo młodzi mieszkają w Nowym Sączu[8] (Jakub od początku lat 30-tych). Wynajmują kamienice oraz lokal (gabinet) lekarski dla pacjentów (przy ul. Jagiellońskiej 30 i 34[9]). Pan Mendler związany z Krakowem (choć urodzony we wsi Harklowa w okolicach Nowego Targu) przenosi się na prowincję i tam otwiera swą praktykę lekarską (wcześniej bardzo dobrze prosperującą w Krakowie). Dlaczego to robi? – podejrzewam wpływ żony – mieszkanki tego miasta, urodzonej w niedalekim Wojniczu koło Tarnowa[10].

Cała rodzina Hippmannów (w „dworku”) – od góry: Franciszek (był bardzo wysoki po Huzarze), Eugenia, Wiktor, Franciszek senior i Katarzyna. Lata 20-te.

Także Nowy Sącz był dla mnie pewną wskazówką w kwestii więzi rodzinnych z Mendlerami. Cała moja rodzina od strony praprababci pochodziła bowiem z tych stron, ze Starego Sącza – „starożytny” ród Kumorów. Jak przekazała Katarzyna (we wspomnieniach swojego wnuka Tadeusza), Hippmannowie wywodzili się z Austro-Węgier. Nestor rodu, Franz – był to olbrzymi Huzar spod Wiednia (po nim wzrost odziedziczył jego wnuczek Franciszek – wspomniany wcześniej członek Krynickiej Komisji Zdrojowej). Syn huzara, Franciszek Junior (mąż Katarzyny), został leśniczym w mało jeszcze wtedy znanej wioseczce – Krynicy. Tam to Hippmannowie założyli swoje gniazdo.

Dzięki budowniczemu – mojemu pradziadkowi, Józefowi Areckiemu – powstaje tam już w 1933 roku dom „Prowidencja”. W nowo wybudowanym miejscu zamieszkują państwo młodzi – „aptekarze na piętrze”. Stąd było już bardzo blisko do Nowego Sącza (dom leżał praktycznie przy drodze wylotowej, zaledwie 30 km od miasta[11]), a podróż koleją zajmowała około półtorej godziny. Ogólnie ich losy musiały być niejako związane – także rodzinnie, przez Hippmannów – z tym już wtedy znanym na cały świat kurortem. Po wybuchu wojny Mendlerowie mogli ukrywać się w Prowidencji przed prześladowaniami z rąk Niemców do jesieni 1939 roku, a także później[12] – po ucieczce Jakuba z getta. Dalsze ich dzieje stają się jednak coraz bardziej poszarpane.

W 1942 r. Mendler, niedługo po uzyskaniu fałszywej tożsamości jako Marian Lebda (4 lipca[13]), trafia do getta w Nowym Sączu[14]. Ucieka stamtąd tuż przed jego likwidacją w sierpniu tego samego roku – właśnie przez aptekę, co może tłumaczyć wspomnianą pomyłkę dziadka. Jego żona zapewnia mu schronienie w swoim mieszkaniu w Nowym Sączu lub, być może, wcześniej w Wojniczu. Za tę pomoc, 25 sierpnia 1943 roku, zostaje aresztowana i w październiku trafia do Auschwitz (numer 63737)[15].

W tym czasie jej mąż ukrywa się dalej, dołączając w końcu do oddziału partyzanckiego „Żelbet”[16]. Ginie w obławie (18.XI.1944[17]). Zabrakło im tak niewiele czasu – zaledwie kilku miesięcy – aby mogli się spotkać i razem dalej żyć po wojnie…

Prawdopodobne zdjęcia ze ślubu (1935) (państwo młodzi najbardziej z u góry). Dodatkowo na dolnych zdjęciach jest świadek, mój prawujek Wiktor Hippmann (siedzi) oraz dziadek Tadeusz Arecki (stoi drugi od prawej). Może być on w towarzystwie swojego kolegi z Gimnazjum w Nowym Sączu (Jana Długosza). Data ślubu się zgadza, bo fotograf Z. Garzyński miał swój zakład w Willi Cis w Krynicy (filię zakładu w Zakopanym) od 1927 https://www.wikipasy.pl/Zygmunt_Garzy%C5%84ski [dostęp 27.02.2023]. Dodatkową przesłanką jest blond kolor włosów panny młodej.

Co jest niesamowite w tej całej opowieści, to fakt[18], że ”aptekarzowie” mieli dziecko – „małą, złotowłosą Ewkę” – urodzoną(?) (ukrywaną) w Mochnaczce k/ Krynicy[19], w rodzinie Łemkowskiej. Ja najprawdopodobniej odnalazłem tę Ewkę. Niestety trochę za późno, bo zmarła w 2015 roku. Urodzona w 1941 roku – wszystko się zgadza: imię, kolor włosów – ale do czasu napisania tego artykułu nie mogłem niestety skontaktować się z nikim z rodziny… Oczywiście mogę się mylić – to znowu tylko „mój instynkt lub intuicja”. Czy tym razem mam znowu rację – jak zwykle…?

Tekst: RDM Komisarz / Fotografie – zbiory rodziny Areckich


[1] Słownik biograficzny lekarzy i farmaceutów – ofiar drugiej wojny światowej. T. 3
Mendler Jakub Osias (1899-1944), lekarz wyzn. mojż., ur. 26 VIII. Syn Mozesa Mendla i Bruchy z d. Holländer. Dyplom uzyskał w 1927. Specjalizował się w okulistyce. Osiadł w Nowym Sączu. Aresztowany 18 XI 1944 i rozstrzelany. Pochowany na cmentarzu w Nowym Targu.

Dr Jakub [Jakób] Mendler, okulista. Urodził się we wsi Harklowa. Był lekarzem w szpitalu św. Łazarza w Krakowie i kliniki ocznej w Wiedniu. W latach 30 XX wieku mieszkał i pracował w Nowym Sączu. W roku 1931 był członkiem zarządu Żydowskiego Klubu Sportowego Makkabi w Nowym Sączu. W roku 1937 uczył higieny w gimnazjum w Nowym Sączy. Prowadził prywatną praktykę lekarską [okulista] w Nowym Sączy przy ul. Jagiellońskiej 30 i Jagiellońskiej 34. Żonaty, żona była katoliczką [NN]. Pod jej wpływem przeszedł na wyznanie rzymskokatolickie. Mam prawdziwe dane Jakuba Mendlera (z metryki ślubu i aktu zgonu) – ur. 23 X 1899 w Harklowej (pow. Nowy Targ) – rodzice Henryk i Anna Riegelhaupt. Żonaty z Marią Jodłowską. Data śmierci 18 XI 1944 – w Zachełmnej (pow. Wadowice). Pochowany jest w Nowym Sączu.

Mam prawdziwe dane Mendlera (z metryki ślubu i aktu zgonu) – ur. 23 X 1899 w Harklowej (pow. Nowy Targ) – rodzice Henryk i Anna Riegelhaupt. Żonaty z Marią Jodłowską. Data śmierci 18.XI.1944 – w Zachełmnej (pow. Wadowice). Jakub Mendler pochowany jest w Nowym Sączu.

Wśród absolwentów C.K. Gimnazjum 1917-1918 w Nowym Targu: https://goszczynski.nowotarski.edu.pl/strona.php?etykieta=absolwenci_1917‑1918 [dostęp 18.08.2025]

[2] W Instytucie Historycznym Ringelbluma przebadano tę sprawę i okazało się, że na terenie województwa małopolskiego nie było wtedy aptekarzy o nazwisku Mendler.

[3] https://pl.aleteia.org/2017/08/11/sadecka‑apteka‑pod‑opatrznoscia‑tu‑ratowano‑zydow‑i‑pomagano‑zolnierzom-ak/ [dostęp 11.08.2017]

[4] Podziękowania należą się Pani Ewie Gotkowskiej z https://genealodzy.pl/, która podsunęła mi ten trop i wiele, wiele innych w sprawie Mendlera. Znalazła informację, że był przechowywany w Ujanowicach: https://sbc.nowysacz.pl/dlibra/publication/edition/210/content [dostęp 18.08.2025] – zła data śmierci.

[5] Sądeczanin grudzień 2011 nr (12) 58 s.58 „Ostatni szabas przy Jagiellońskiej”.

[6] W pewnym momencie – wydawało mi się, że chodzi o kogoś ze strony mojego pradziadka Józefa Areckiego – wtedy Maria musiałaby nazywać się Koza (zmienił nazwisko). Nie miało to jednak znaczenia wobec znalezienia punktu zaczepienia w rodzinie jego żony – mojej prababci – Stefanii Hipppmann. Jakub Mendler to mąż kuzynki Marii (czyli szwagier) https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printview-t-104549-start-0.phtml [dostęp 18.08.2025]

[7] https://polska1926.pl/podpisy/906198 [dostęp 18.08.2025]

[8] Od 1935 w Krynicy – patrz niżej.

[9] Z akt ślubu wynika, że pan młody mieszkał przy Jagiellońskiej 5, a panna młoda przy Długosza 46.

[10] Dziadek często wspomniał ciocię Mrulę (Marię) Urszulę (1910-1981). Była córką Jana Jodłowskiego (oficyał podatkowy) (1881-1957) oraz Maryi z Hipppmannów (1886(?)-1914). Oboje spoczywają na cmentarzu w Wojniczu. Śmierć matki w wieku zaledwie 28 lat była następstwem komplikacji okołoporodowych, zakończonych długą i ciężką chorobą (?).

https://archiwum.allegro.pl/oferta/hippmanow-jodlowska-klepsydra-wojnicz-tarnow-1914r-i9798944010.html [dostęp 18.08.2025] Nekrolog przypadkiem znalazłem na aukcji w domu antykwarycznym w Sopocie. Co ciekawe, właśnie do tego kurortu jeździła moja 18-letnia mama pod koniec lat 60. do domu cioci Mruli, już wtedy Heynar. Prawdopodobnie więc ktoś z rodziny sprzedał tę wielką pamiątkę rodzinną dla mnie.

[11] Państwo młodzi mogli posiadać wtedy automobil (przecież byli „bajecznie bogaci”).

[12] Sam Jakub jako osoba z Narodu Wybranego przez całą okupację ukrywał się niemal w całym woj. Krakowskim (głównie południowa część) – wszędzie znajdując życzliwych ludzi, a przecież za pomoc ukrywającym się Żydom groziła kara śmierci całej rodzinie!

[13] Wydanym prze Stadthauptmanna miasta Krakowa (Rudolf Pavlu(?)).

[14] Jako przechrzta miał tam bardzo ciężki los.

[15] Niestety, nie mogła tam spotkać mojego dziadka Tadeusza, który w czerwcu 1940 r. znalazł się w pierwszym transporcie (nr 409) do Auschwitz, a w marcu 1943 r. został przeniesiony do obozu Neuengamme. Tak jak on, była poddawana pseudomedycznym eksperymentom.

[16] https://sbc.nowysacz.pl/dlibra/publication/edition/210/content [dostęp 18.08.2025]

[17] Koło Kalwarii Zebrzydowskiej, w czasie obławy na partyzantów, poniósł raczej przypadkową śmierć – nie był już wtedy w AK, a jedynie ukrywał się w tej okolicy. Jego oddział „Żelbet” znajdował się w innym rejonie(?). Jak podaje żona w raporcie („Akta sądowe uznania za zmarłego”), w chwili obławy przebywał w kryjówce u jednego z mieszkańców wsi. Tę samą datę śmierci, choć z nieprawidłowym wiekiem, wskazuje również F. Grodkowski w pracy Okupacja hitlerowska w Nowym Sączu i na Sądecczyźnie w latach 1939–1945 oraz https://sbc.nowysacz.pl/Content/201/PDF/RoczSadec1965%20t_6.pdf [dostęp 18.08.2025]

https://spzachelmna.szkolnastrona.pl/p,102,historia-szkoly [dostęp 01.06.2023] – Tu data jest 17 listopada – był jednym z 3-ga ludzi zastrzelonych podczas ucieczki. Być może śmierć związana była z konfliktami pomiędzy partyzanckimi oddziałami AK i AL(GL). https://budzow.pl/miejscowosci/historia-miejscowosci-tworzacych-gmine/ [dostęp 15.02.2016]

[18] Podany we wspomnieniach mojego dziadka Tadeusza.

[19] Stąd wniosek, że w tym czasie musieli przebywać w Krynicy lub okolicy.